Powrót...

Bulwers Tag...


Co za dzień, normalnie miażdżąca miazga :/ Wszystko zaczęło się od porannego, półgodzinnego użerania się z moją łysością, aby doprowadzić ją do stanu używalności (a i tak dobrze to to nie wyglądało :/). Potem w szkole Kichawsko dało popis swojej histeryczności. Ta kobieta jest pojebana, chora psychicznie i wogóle ma chyba kompleksy i menopauzę, albo mąż jej już nie chce grzmocić albo jej wychodzi kiszka stolcowa :| - innych opcji nie widzę. Jednym słowem strzeliła focha na moją klasę, sprawdziła obecność i wytoczyła swoje napuchłe dupsko do pokoju nauczycielskiego, by ukazac swoje wielkie cierpienie :/. No dobra, to jakoś da się przeżyć, lecz jednak cierpliwość skończyła mi się w teatrze. Niewiadomo czemu moja szkoła postanowiła pozbyć się III klas i wysłać je do Szczawna, na 'Ferdydurke' w wykonaniu jakiegoś wrocławskiego teatru. Ja rozumiem, że Gombrowicz może komuś nie pasić, że ktoś teatru może nie lubić, ale mada faka troche kultury chyba można mieć! Co to wogóle jest za pokolenie, do których nie potrafi dotrzeć, że w teatrze się NIE GWIŻDŻE i WYŁĄCZA telefony komórkowe?! Bez kitu wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd. Na późniejszej pogadance to chyba nawet nie rozumieli słów takich jak 'autorytet' albo 'honor'. Zdołowałam się normalnie myślą, że większość moich rówieśników to bezmózgie kretony bez ambicji i jakichkolwiek głębszych przemyśleń, nie wychodzące ponad poziom zszywki do papieru. Boli boli boliii!! Tak, kurwa - mam problem...

On air: Dezerter - "Polska złota młodzież"


...zagubiona w odwiecznym dążeniu donikąd... 2006-02-22 22:40:00
skomentuj (5)